Współistotny Ojcu
Historia przyjęcia terminu „współistotny Ojcu”
Termin „współistotny Ojcu” (homoousia), określający relację między osobami Trójcy Świętej, pojawił się w wyznaniu wiary przyjętym przez pierwszy sobór w Nicei, w roku 325.
Nie odbyło się to bez kontrowersji, gdyż wielu biskupów argumentowało, że jest to termin wywodzący się nie tyle z Biblii, ile z filozofii greckiej. Faktem jest, że greckiego słowa „homoousia” nie znajdziemy w żadnym z biblijnych manuskryptów. Z tego powodu dwaj biskupi (Euzebiusz z Nikomedii i Teognis z Nicei) wycofali poparcie po soborze, a Ariusz i jego zwolennicy zostali zesłani.
Podczas sporów teologicznych w IV wieku, zwolennicy bardziej umiarkowanego stanowiska, zaczęli zamiast homoousios („współistotny”), używać terminu homoiousios („podobny co do istoty”), który sugerował, że Syn jest „podobny co do istoty” Ojcu, ale nie do końca identyczny.
Termin „homoiousios” (podobny co do istoty) pojawiał się w trakcie synodów w latach 357–359, w Sirmium (357 r.) oraz w Ancyrze (358 r.). Szukano w ten sposób kompromisu między ortodoksją nicejską a arianizmem.
Zwrot „podobny co do istoty” (homoiousios) był bardziej akceptowalny dla tych, którzy uważali, że „współistotny” (homoousios) sugeruje zbyt bliską tożsamość Ojca i Syna. W efekcie tych sporów termin homoousios (współistotny) zwyciężył i został przywrócony na Soborze Konstantynopolitańskim w 381 roku.
Naukę o „homoousios” (współistotny) ostatecznie zatwierdza sobór chalcedoński w roku 451. I tak w znanym nam wyznaniu wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim możemy przeczytać:
„Wierzę w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało.”
Jak widać, nie obyło się bez kontrowersji, zanim wypracowano ostateczną formułę.
Nie potrafiono jednak jednoznacznie wykazać współistotności Jezusa względem Ojca na podstawie Biblii. W Słowie Bożym nie ma bowiem zwrotu, o który toczono spory.
W opracowaniu Karoliny Ćwik pt. „Kształtowanie się dogmatów chrystologicznych na soborach pierwszych wieków” (Collectanea Theologica 2021), zwrócono uwagę na jeszcze jeden negatywny aspekt:
„Jednakże słowo homoousios miało niechlubną historię; używali go bowiem gnostycy w II w., w III w. występowało u potępionego na Synodzie Antiocheńskim w 268 r. Pawła z Samosaty. Słowo to dla niektórych mogło brzmieć bluźnierczo. Pytali oni, jak słowo, którego Bóg nie użył w Nowym Testamencie, mogło wyrażać Jego istotę?”
Czy Biblia naucza o współistotności Ojca i Syna?
Na początku wyjaśnijmy, co oznacza termin „współistotny”.
Krótko mówiąc, współistotność oznacza, że Jezus i Bóg Ojciec posiadają dokładnie tę samą boską istotę (naturę). Są sobie równi we wszystkim, są współwieczni oraz wszechmocni. Nie ma między nimi różnicy w boskości, mocy, wieczności czy innych boskich atrybutach.
Pozostaje zatem pytanie, czy Pismo Święte naucza o współistotności Ojca i Jezusa Chrystusa? Przypomnę, że nie ma takiego słowa jak „współistotny” w Piśmie Świętym.
Już Ariusz zauważył zasadniczą różnicę pomiędzy Ojcem a Synem. Ojciec ma bowiem naturę niezrodzoną, a Syn ma naturę zrodzoną! Nie posiada zatem tej samej, niezrodzonej i odwiecznej natury co Ojciec.
W 1 Liście Jana 5:1 (BW) możemy przeczytać:
„Każdy, kto wierzy, iż Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził, a każdy, kto miłuje tego, który go zrodził, miłuje też tego, który się z niego narodził.”
O zrodzeniu czytamy w Liście do Hebrajczyków 5:5 (BW):
„Tak i Chrystus nie sam sobie nadał godność arcykapłana, lecz uczynił to Ten, który do niego powiedział: Jesteś moim Synem, Dzisiaj zrodziłem ciebie.”
Słowo „zrodzony” w naszym rozumieniu wskazuje na moment zaistnienia. Czy jest możliwość, aby istnieć przed zaistnieniem?
W Dziejach Apostolskich 13:33-35 (BW), zrodzenie jest nawiązaniem do zmartwychwstania, czyli momentu pojawienia się wśród żyjących.
„Wypełnił teraz Bóg dzieciom ich przez wzbudzenie nam Jezusa, jak to napisano w psalmie drugim: Synem moim jesteś, Dzisiaj cię zrodziłem. A że go wzbudził z martwych, aby już nigdy nie uległ skażeniu, powiedział to tak: Dał wam święte rzeczy Dawidowe, rzeczy pewne. Dlatego i na innym miejscu mówi: Nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie.„
Warto podkreślić, że nigdzie nie jest powiedziane o Bogu Ojcu, że został zrodzony (zaistniał). On był zawsze. Nie ma zatem podstaw, by odwoływać się do filozofii wbrew prostemu świadectwu Pisma. Bóg ma naturę niezrodzoną a Jezus zrodzoną, jak by na to nie patrzeć.
Czy Syn może być współistotny Ojcu?
W Piśmie Świętym wielokrotnie czytamy o Jezusie jako Synu. Bóg natomiast jest względem Syna zawsze nazywany Ojcem. Jest to kolejny mocny dowód świadczący przeciwko współistotności Ojca i Syna.
W całym Piśmie Świętym relacja między Bogiem a Jezusem jest zawsze relacją Ojca i Syna, nigdy dwóch równych braci czy współistotnych partnerów. To kluczowa różnica.
Nazwanie Jezusa Synem pokazuje, zależność względem Ojca co jasno wynika z wielu biblijnych wersetów. Ojciec nigdy nie będzie równy synowi, gdyż jest dawcą życia, a syn tym, który żyje dzięki Ojcu!
Jezus, sam o tym naucza w Jana 6:57 (KUL):
„Podobnie jak Mnie posłał Ojciec, który żyje, i jak Ja żyję dzięki Ojcu, tak również ten, kto Mnie spożywa, będzie żył dzięki Mnie”
Jezus żyje dzięki Ojcu. Jan wyjaśnia dalej, że tak samo, jak Jezus żyje przez Ojca tak również chrześcijanie, będą żyć dzięki Jezusowi.
Zwolennicy „współistotności” powinni oczekiwać biblijnych opisów na podstawie przykładu trzech braci a najlepiej trojaczków, a nie Ojca i Syna. Nic takiego jednak w Piśmie Świętym nie ma.
Przeciwko „współistotności” świadczą również inne wypowiedzi Jezusa. Zwróć uwagę na poniższe wersety (Biblia Warszawska):
”Nie mogę sam z siebie nic uczynić. Jak słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz wolę tego, który mnie posłał.” – Jana 5:30.
„Rzekł do niego Jezus: Dlaczego zwiesz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg.” – Łukasza 18:19
„… Ojciec większy jest niż Ja.” – Jana 14:28
Te słowa w oczywisty sposób przeczą temu, że Bóg Ojciec oraz Jezus są sobie współistotni.
Jeżeli jednak uważasz, że Biblia naucza doktryny „współistotny Ojcu”, to napisz, proszę w komentarzu, co cię do tego przekonuje — chętnie się do tego odniesiemy.
Bzdury totalne.
O rzekomym pozniejszym „zrodzeniu” Jezusa:
Kolosan 1:16 „bo w Nim [Jezusie] zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze*. Wszystko przez Niego i dla Niego* zostało stworzone.”
Jeśli 1) w Nim 2) przez Niego 3) dla Niego to mamy tu do czynienia z JEDNYM Bogiem w 3 osobach obecnym przed stworzeniem Świata i stawarzającym świat w Trójcy (Księga Rodzaju 1:26).Dziękuje.Dobranoc.
Jezus nauczał o Królestwie Bożym, o skrusze, miłosierdziu, sprawiedliwości, wierze, relacji z Ojcem. A wy wciąż wracacie tylko do jednej kwestii — jakby całe Jego nauczanie dało się sprowadzić do jednego dogmatu. (Mateusza 4:17) Od tego czasu Jezus zaczął głosić: „Okażcie skruchę, bo przybliżyło się Królestwo Niebios”. Czy naprawdę myślicie, że Mesjasz przyszedł tylko po to, by objawić jakąś abstrakcyjną definicję swojej natury? Ile razy można powtarzać w kółko to samo? Zamiast skupiać się na tym, co naprawdę nauczał —… Czytaj więcej »
Pięknie wyłożone.
Jak wspominałem istnieje problem ze zrozumieniem słowa „homoousia” i od samego początku z powodu istnienia niejednoznacznego znaczenia tego słowa, wzbudzał on kontrowersje i był przyjmowany i odrzucany. Nie bez powodu pytałem o użycie tego słowa na soborze nicejskim jako pierwszego przypadku, czy już jego wcześniejszego zaakceptowania i z tej przyczyny, używania.I tak m.in kard.John Henry Newman w ks. „O rozwoju doktryny chrześcijańskiej” str.36 napisał, że w przypadku trynitarnego obrazu, twierdzenia na soborach, nie znajdują poparcia we wcześniejszych wykładach uczonych katolickich.… Czytaj więcej »
Przy całym moim szacunku dla was i mojej wyraźnej i wyraźnie zadeklarowanej antypatii do trynitaryzmu. Muszę zapytać w związku z tekstem artykułu o pewną rzecz. Czy określenie „homoousia” pojawił się w wyznaniu wiary…w sensie: „stać się od pewnego momentu obecnym”, „wszedł do obiegu”, czy „uzewnętrznił się”? Może w sensie „został użyty”? Homoousia samo w sobie ma wskazywać, że jeden i drugi: „mają tą samą naturę i istotę”. Mówi o ich relacji. Wskazuje na ich równość co do istnienia w czasie… Czytaj więcej »
Same zaprzeczenia w tym Wyznaniu Wiary KRK „„Wierzę w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało.”
Człowiek kiedyś tak bezmyślnie wypowiadał te BZDURY, ale co , dobrze , że Prawdziwy Bóg pomógł wyjść z tego KŁAMSTWA.