Co Pismo Święte mówi o Trójcy Świętej
Zapraszamy również na stronę antytrynitarianie.pl

Chrzest Jezusa a Trójca – Mateusza 3:16-17

Czy chrzest Jezusa był  objawieniem  Trójjedynego Boga?

Opis chrztu Jezusa znajdujemy w Ewangelii Mateusza 3:16–17. Czytamy tam (BT II):

„A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. Oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».”

Trynitarianie argumentują, że ponieważ w tym wydarzeniu występują jednocześnie Ojciec, Syn i Duch Święty, opis ten stanowi objawienie Trójjedynego Boga.

Czy jednak taki wniosek rzeczywiście wynika z Pisma Świętego?

Sama obecność trzech podmiotów w jednym wydarzeniu nie dowodzi jeszcze, że są oni jednym Bogiem ani że są współrówni i współwieczni. Definicja dogmatu o Trójcy mówi bowiem nie tylko o istnieniu Ojca, Syna i Ducha Świętego, lecz również o ich równości co do natury, mocy, chwały i współwieczności. Tymczasem z opisu chrztu Jezusa żaden z tych elementów nie wynika.

W rzeczywistości tekst jedynie przedstawia:

  • Jezusa znajdującego się na ziemi,
  • Ducha Bożego zstępującego na Jezusa,
  • oraz głos Ojca dochodzący z nieba.

Sam opis wydarzenia nie zawiera żadnego stwierdzenia, że te trzy osoby tworzą jednego Boga ani że są sobie równe pod względem natury czy władzy.

Poniżej przedstawiamy argumenty, które warto rozważyć, zanim uzna się ten fragment za dowód na naukę o Trójcy.

Gołąb jako Duch Święty

Podczas chrztu Jezusa Duch Święty ukazał się „jak gołębica” (Mt 3:16). Dla zwolenników dogmatu o Trójcy rodzi to pewne pytania.

Jeżeli Duch Święty jest trzecią osobą Boga, to dlaczego Bóg przedstawił Go pod postacią ptaka? Przecież sam wcześniej zakazał przedstawiania Boga w postaci jakiegokolwiek stworzenia.

Czytamy o tym w Księdze Powtórzonego Prawa 4:15–18 (BWP):

„Ponieważ nie widzieliście żadnej postaci wtedy, kiedy Jahwe przemawiał do was spośród płomieni ognia na górze Horeb, pamiętajcie, żebyście nie ulegali zgubnemu złudzeniu i nie próbowali sobie czynić podobizny lub posągu jakiegoś bożka czy to w postaci mężczyzny lub kobiety, czy to jakiegoś zwierzęcia, które żyje na ziemi, lub ptaka latającego pod niebem.

Na ten sam problem zwraca uwagę również apostoł Paweł w Rzymian 1:22–23 (BWP):

„I tak podając się za mądrych, stali się głupimi. Majestat nieprzemijającego Boga zamienili na obraz przedstawiający zniszczalnego człowieka, ptaki, zwierzęta czworonożne i płazy.”

W całym Piśmie Świętym trudno znaleźć przykład, aby Bóg objawiał siebie pod postacią ptaka lub innego zwierzęcia. Tymczasem, właśnie taki obraz został użyty przy chrzcie Jezusa.

Zagadnienie to wygląda jednak inaczej, jeśli przyjmiemy, że Duch Święty nie jest odrębną osobą Boga, lecz Bożym duchem, mocą lub działaniem. Wówczas symboliczne ukazanie Ducha pod postacią gołębicy nie oznacza przedstawienia Boga jako zwierzęcia, lecz obrazuje sposób działania i zstąpienia Bożego ducha na Jezusa.

Warto również zauważyć, że w przeciwieństwie do Ojca i Syna, Duch Święty nigdzie w Biblii nie ukazuje się jako osoba o ludzkiej postaci. Nawet w wizjach prorockich i apokaliptycznych nie przedstawiono Go jako mężczyzny zasiadającego na tronie czy przemawiającego obok Ojca i Syna. Natomiast pojawia się pod postacią symboli, takich jak gołębica przy chrzcie Jezusa czy „języki jakby z ognia” w dniu Pięćdziesiątnicy (Dz. 2:3). Rodzi się więc pytanie: dlaczego Duch Święty konsekwentnie przedstawiany jest za pomocą symboli, a nigdy jako osoba?

Namaszczenie Duchem

Chrzest Jezusa był momentem, w którym został On namaszczony Duchem i rozpoczął swoją publiczną działalność jako Mesjasz (Chrystus, czyli „Pomazaniec”).

Analizując wcześniejsze przypadki powoływania przez Boga ludzi do szczególnych zadań, zauważamy, że Duch Święty nie występuje nigdzie jako odrębna osoba, lecz jako Boża moc i działanie udzielane wybranym ludziom.

Przykładem jest Besaleel, o którym czytamy w Wyjścia 35:30–35 (BT II):

„Wówczas Mojżesz przemówił do Izraelitów: Oto Pan powołał imiennie Besaleela, syna Uriego, syna Chura z pokolenia Judy, i napełnił go Duchem Bożym, mądrością, rozumem, wiedzą i znajomością wszelkiego rzemiosła.”

Czy z tego opisu można wyciągnąć wniosek, że Besaleel otrzymał trzecią osobę Boga? Trudno byłoby tak twierdzić. Duch Boży wymieniony jest obok darów, takich jak mądrość, rozum, wiedza i umiejętności, które Bóg przekazuje człowiekowi do wykonania powierzonego zadania.

Podobny obraz znajdujemy w Księdze Liczb 11:16–17 oraz 25–29. Bóg poleca Mojżeszowi zgromadzić siedemdziesięciu starszych Izraela, a następnie:

Wziął z ducha, który był w nim, i przekazał go owym siedemdziesięciu starszym.”

Jeżeli Duch Święty jest odrębną osobą Boga, to jak rozumieć stwierdzenie, że Bóg „wziął z ducha”, który był w Mojżeszu, i udzielił go innym ludziom? Opis ten znacznie lepiej pasuje do rozumienia ducha jako Bożej mocy lub działania niż jako odrębnej osoby.

Podobnie było podczas chrztu Jezusa. Bóg namaścił Jezusa Duchem Świętym, aby przygotować Go do pełnienia mesjańskiej misji. Jezus nie otrzymał nowego Boga ani nowej osoby do towarzystwa. Sam akt namaszczenia ukazuje relację między Bogiem, który namaszcza, a Jezusem, którego Bóg namaszcza. W całym Piśmie Świętym namaszczającym jest Bóg, a namaszczonym – człowiek powołany przez Boga do określonej misji. Dlaczego więc w przypadku Jezusa mielibyśmy uznać, że Bóg namaścił samego siebie?

Na uwagę zasługuje jeszcze jeden szczegół. Po zstąpieniu Ducha Świętego nie słyszymy żadnej wypowiedzi Ducha. Z nieba rozlega się natomiast głos Ojca:

„Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.”

Jeżeli chrzest Jezusa miał być objawieniem trzech równorzędnych osób Boga, można zapytać, dlaczego przemawia jedynie Ojciec. Duch Święty pozostaje niewidoczny jako osoba i nie wypowiada ani jednego słowa. Czy nie jest to bardziej zgodne z biblijnym obrazem Ducha jako Bożej mocy działającej z woli Ojca niż jako odrębnej osoby Boskiej?

Ojciec i Syn

Spośród wszystkich elementów opisu chrztu Jezusa tylko jeden wyraźnie określa wzajemną relację pomiędzy uczestnikami tego wydarzenia. Ojciec mówi o Jezusie:

„To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.” (Mt 3:17)

Nie mówi: „To jest mój współwieczny współistotny” ani: „To jest druga osoba Trójcy”. Biblia używa natomiast pojęć dobrze znanych każdemu człowiekowi – Ojciec i Syn.

Bóg właśnie w ten zrozumiały sposób opisuje swoją relację ze swoim Synem. Całe Pismo Święte posługuje się tymi określeniami konsekwentnie, odwołując się do relacji znanej z ludzkiego doświadczenia. Dzięki temu czytelnik może zrozumieć, kto jest Ojcem, a kto Synem.

W każdej naturalnej relacji ojca i syna ojciec jest ojcem dlatego, że syn od niego pochodzi. Syn nie jest przyczyną istnienia ojca ani nie jest ojcem swojego ojca. Zrodzenie zakłada więc pewien porządek relacji: istnieje ten, który rodzi, oraz ten, który jest zrodzony.

Z tego powodu pojawia się istotne pytanie. Czy określenia „Ojciec” i „Syn” rzeczywiście miały przekazać ludziom prawdziwą relację między Bogiem a Jezusem? A może są jedynie nazwami, które nie mają żadnego związku z tym, co oznaczają w normalnym języku?

Dogmat o Trójcy głosi, że Ojciec i Syn są jednakowo odwieczni, współistotni i równi. Tymczasem określenia użyte przez Biblię wydają się wskazywać na relację pochodzenia. Ojciec jest tym, od którego Syn pochodzi, a Syn, jest Tym, który został zrodzony.

Jeżeli pojęcia „Ojciec” i „Syn” nie przekazują żadnej rzeczywistej treści o wzajemnej relacji, to dlaczego Bóg właśnie takich określeń używa konsekwentnie w całym Piśmie Świętym? Jeżeli natomiast przekazują one rzeczywistą relację, trudno pogodzić je z twierdzeniem, że Ojciec i Syn są w każdym znaczeniu współwieczni i że między nimi nie istnieje żadna relacja pierwszeństwa ani pochodzenia.

 


Uaktualniono 31.07.2026 r.

Subscribe
Powiadom o

6 komentarzy
Najczęściej głosowano
Od najnowszych Od najstarszych
Agnieszka
30 grudnia 2023 07:13

Taka mała uwaga… Biblia mówi, że coś „osi – ωσει – jakby” gołębica

przemek
Editor
10 maja 2020 13:06

Ciekawe pytanie do trynitarzy w związku z chrztem Pana Jezusa :
Czy Pan Jezus ( w ujęciu trynitaryzmu „Bóg Wcielony” ) musiał czekać do 30 roku swego życia ( Łukasza 3- 23) na „otrzymanie Ducha Świętego”? Przez te ok.30 lat „Bóg Wcielony” , nie miał Ducha Świętego?

Najchętniej czytane:
Wybierz interesujący cię werset
Prenumeruj
Bądź na bieżąco z nowościami
Nowe artykuły