Czy Mesjasz miał być Bogiem? – Łukasza 9:20
Czy Pan Jezus jest dla Ciebie Mesjaszem?
Myślę, że osoby czytające Pismo Święte nie będą miały problemu z twierdzącą odpowiedzią na to pytanie.
Nie jest jednak najważniejsze to, co ja czy Ty sądzimy o Jezusie, lecz co mówi o Jezusie Biblia oraz co On mówił sam o sobie.
Pewnego razu Jezus zapytał swoich uczniów:
„Za kogo uważają Mnie tłumy?” (Łukasza 9:18 BT).
W odpowiedzi usłyszał:
„Oni odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał” (Łukasza 9:19 BT).
Jak widzimy, opinie na temat Jezusa były różne. Dlatego Jezus skierował podobne pytanie bezpośrednio do swoich uczniów:
„A wy za kogo Mnie uważacie? Piotr odpowiedział: Za Mesjasza Bożego” (Łukasza 9:20 BT).
Warto zwrócić uwagę na odpowiedź Piotra. Piotr nie powiedział: „Ty jesteś Bogiem”, lecz nazwał Jezusa Mesjaszem Bożym.
Czy ta różnica ma znaczenie? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw ustalić, co właściwie oznacza słowo Mesjasz.
Co oznacza słowo Mesjasz?
Otóż słowo Mesjasz wywodzi się od hebrajskiego rdzenia „masziach” i dosłownie znaczy „pomazany”, czyli „namaszczony”. Słowo to odnosi się do osoby, na której głowę został wylany olejek (został pomazany, inaczej mówiąc namaszczony nim) i ma ścisły związek z wybraniem tej osoby do pełnienia określonych funkcji w narodzie izraelskim.
Dla przykładu królowie izraelscy byli w taki właśnie sposób namaszczani na ten urząd. Pismo Święte relacjonuje to, chociażby podczas wybrania Dawida na pomazańca JHWH. Czytamy o tym w Biblii w 1 Księdze Samuela 16:13 (BW):
„Wtedy wziął Samuel róg z olejem i namaścił go w gronie jego braci; i od tego dnia Duch Pański spoczął na Dawidzie i pozostał na nim nadal, Samuel zaś powstał i poszedł do Ramy” (BW)
Podobnie wyglądało ustanowienie Jehu na króla Izraela:
„Wtedy wylał olej na jego głowę i rzekł do niego: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Namaściłem cię na króla nad ludem Pana, nad Izraelem” (2 Królów 9:6 BW)
Warto zauważyć istotny szczegół: to Bóg wybierał i ustanawiał pomazańca. Sam akt namaszczenia potwierdzał więc, że dana osoba została przez Boga wybrana do określonego zadania.
Tak było w przypadku królów Izraela. To znaczenie słowa „Mesjasz” warto mieć również na uwadze wtedy, gdy Biblia nazywa tym tytułem Jezusa.
Hebrajskie słowo Mesjasz (Pomazaniec) w języku greckim znaczy Chrystus
Hebrajskie określenie Mesjasz, czyli Pomazaniec, ma swój grecki odpowiednik w słowie Chrystus. Doskonale rozumiał to Andrzej, który powiedział do Piotra słowa zanotowane w Ewangelii Jana 1:41 (BT II):
„Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza — to znaczy: Chrystusa.”
O znaczeniu słowa „Mesjasz” czytamy, chociażby w słowniku „Katolicyzm od A-Z”.
(hebr. masziach, gr. messias lub christos — pomazany, namaszczony), wyrażenie uroczyste, określające osoby obdarzone ważną misją w Izraelu, mianowicie kapłanów (Wj 29,7), proroków (1 Krl 19,16) lub królów.
Pismo Święte określa również Jezusa mianem Pomazańca (Mesjasza). Czytamy o tym między innymi w Objawieniu 11:15 (BT II):
„I siódmy anioł zatrąbił. A w niebie powstały donośne głosy mówiące: Nastało nad światem królowanie Pana naszego i Jego Pomazańca i będzie królować na wieki wieków!”
Słowo „Pomazaniec” oddano również w Biblii Warszawskiej, Warszawsko-Praskiej oraz Poznańskiej. Biblia Gdańska używa natomiast w tym miejscu określenia „Chrystusa jego”. Pokazuje to wyraźnie, że słowa Mesjasz, Chrystus i Pomazaniec odnoszą się do tego samego tytułu i mają to samo podstawowe znaczenie.
Kim według proroctw miał być Mesjasz?
Pismo Święte zawiera wiele proroctw dotyczących Mesjasza. Zapowiadają one między innymi, gdzie miał się urodzić, z jakiego rodu pochodzić, kiedy się pojawić oraz jak ludzie go potraktują. Warto jednak zadać pytanie: czy proroctwa zapowiadały, że Mesjaszem będzie sam Bóg?
Taki wniosek trudno pogodzić już z samym znaczeniem słowa „Mesjasz”. Mesjasz miał być bowiem Pomazańcem Boga — osobą wybraną i namaszczoną przez JHWH do wykonania określonego zadania.
Potwierdza to jedno z takich proroctw, które znajdziemy w Księdze Izajasza 61:1 (BW):
„Duch Wszechmocnego, Pana nade mną, gdyż Pan namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie.”
Jezus odniósł te prorocze słowa bezpośrednio do siebie. W Ewangelii Łukasza 4:18 (BW) czytamy:
„Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi.”
Jezus wskazał więc na siebie jako na zapowiedzianego Pomazańca Boga. W jego przypadku namaszczenie nie polegało na wylaniu na głowę oleju jak w przypadku izraelskich królów. Bóg namaścił Jezusa Duchem Świętym, podczas jego chrztu.
Pomazany Duchem Świętym
O namaszczeniu Jezusa czytamy w Łukasza 3:22 (BT II):
„Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.
Jezus nie został namaszczony olejem jak dawni królowie Izraela, lecz Duchem Świętym. W ten sposób Bóg publicznie wskazał na niego jako na swojego wybranego Pomazańca, czyli Mesjasza.
Potwierdzają to słowa z Dziejów Apostolskich 10:38 (BT):
„Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła”.
Podobne świadectwo złożył Jan Chrzciciel:
„Jan dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim” (Jana 1:32).
Warto zastanowić się nad wymową tych słów. Bóg namaścił Jezusa, a następnie czytamy, że „Bóg był z Nim”. Tekst wyraźnie rozróżnia więc Boga od tego, którego Bóg namaścił i któremu udzielił swojego Ducha oraz mocy.
Powstaje zatem naturalne pytanie: czy Bóg namaszczałby samego siebie na Mesjasza? I po co Pismo podkreślałoby, że „Bóg był z Jezusem”, gdyby Jezus był tym samym Bogiem, który go namaścił?
Fakt namaszczenia Jezusa wskazuje raczej na to, że jest on wybranym przez Boga Mesjaszem, któremu Bóg powierzył określoną misję i udzielił mocy potrzebnej do wykonania Jego woli.
Jedna ważna zmiana: zamiast zdania „i wtedy nasz Pan stał się Mesjaszem” proponuję „Bóg publicznie wskazał na niego jako na swojego Pomazańca”. To bezpieczniejsze biblijnie, bo Jezus jest nazwany Chrystusem/Mesjaszem także w opisach dotyczących okresu przed chrztem, np. Łk 2:11.
Oto mój Sługa
Jedno z proroctw dotyczących Mesjasza przedstawia go jako Sługę Boga. W Izajasza 42:1 (BT) czytamy:
„Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął. On przyniesie narodom Prawo”.
Zwróćmy uwagę na sposób, w jaki Bóg mówi o Mesjaszu. Nazywa go swoim Sługą, swoim Wybranym i tym, na którym spoczywa Jego Duch. Trudno nie dostrzec tutaj wyraźnego rozróżnienia pomiędzy Bogiem a osobą, którą Bóg wybiera, wspiera i której udziela swojego Ducha.
Jezus został proroczo nazwany w Piśmie Świętym Sługą Jahwe (zob. przypis w Biblii Tysiąclecia). Sam Jezus wielokrotnie podkreślał, że nie wykonuje własnej woli, lecz wolę Tego, który go posłał. W Jana 12:49 (BW) powiedział:
„Bo Ja nie z siebie samego mówiłem, ale Ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić”.
Mamy więc Boga, który posyła i wydaje polecenie, oraz Jezusa, który to polecenie wykonuje. Taki obraz bardzo dobrze odpowiada biblijnemu określeniu Mesjasza jako Sługi Boga.
Co więcej, sam Jezus jasno rozróżniał pozycję sługi od pozycji jego pana oraz wysłannika od tego, który go posłał:
„Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał” (Jana 13:16).
Skoro Jezus jest przez Boga posłany, otrzymuje od Niego polecenia i zostaje nazwany Jego Sługą, powstaje naturalne pytanie: czy taki sposób przedstawienia Mesjasza rzeczywiście odpowiada twierdzeniu, że jest on równą Ojcu osobą tego samego Boga?
Posłaniec i prorok
Proroctwa przedstawiają Mesjasza również jako posłańca i proroka ustanowionego przez Boga. W Księdze Powtórzonego Prawa 18:18-19 czytamy (BW):
„Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty. Włożę moje słowa w jego usta i będzie mówił do nich wszystko, co mu rozkażę. Jeśli więc kto nie usłucha moich słów, które on mówić będzie w moim imieniu, to Ja będę tego dochodził na nim.”
Zapowiedziany prorok miał być podobny do Mojżesza. Bóg miał włożyć swoje słowa w jego usta, a on miał przekazywać ludziom to, co Bóg mu rozkaże. Proroctwo przedstawia więc Mesjasza jako tego, który działa z Bożego upoważnienia i przemawia w Jego imieniu.
Z takim obrazem zgadza się określenie „Mesjasz Boży”, którego użył Piotr w Łukasza 9:20. Mesjasz nie działał sam z siebie, lecz jako człowiek wybrany, posłany i upoważniony przez Boga.
Uczniowie Jezusa doskonale znali te proroctwa. Kiedy Filip spotkał Natanaela, powiedział:
„Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy — Jezusa, syna Józefa z Nazaretu” (Jana 1:45 BT).
Żydzi oczekiwali na przyjście Mesjasza na podstawie tego, co zapowiadały o nim Pisma. Miała to być osoba posłana przez Boga, przemawiająca w Jego imieniu i wykonująca powierzoną jej misję. Nikt natomiast nie oczekiwał zstąpienia na ziemię samego Boga.
Czy Jezus uważał się za Mesjasza
Imię Jezus — hebrajskie Jeszua (związane z formą Jehoszua) — niesie znaczenie „Jahwe zbawia” lub „Jahwe jest zbawieniem”. Już samo imię kieruje uwagę na Boga jako źródło zbawienia.
Czy sam Jezus uważał się za zapowiedzianego Mesjasza, czyli Chrystusa? Odpowiedź znajdujemy między innymi w jego rozmowie z Samarytanką. W Jana 4:25-26 czytamy:
„Rzekła mu niewiasta: Wiem, że przyjdzie Mesjasz (to znaczy Chrystus); gdy On przyjdzie, wszystko nam oznajmi. Rzekł jej Jezus: Ja, który mówię z tobą, jestem nim.”
Jezus jednoznacznie potwierdził więc, że jest oczekiwanym Mesjaszem. Warto przy tym zauważyć, że Samarytanka oczekiwała przyjścia Mesjasza, a nie Boga. Jezus nie poprawił jej oczekiwań, lecz odniósł ten tytuł bezpośrednio do siebie. Tak samo rozumiał jego tożsamość Piotr:
„Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego” (Mateusza 16:16 BT)
Piotr rozróżnia tutaj Boga żywego od Jezusa, którego nazywa jego Synem i Chrystusem. Podobne świadectwo znajdujemy w Łukasza 4:41 (BT):
„Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: Ty jesteś Syn Boży! Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem.”
Także tutaj Jezus zostaje rozpoznany jako Syn Boży i Mesjasz.
Szczególnie wymowne są słowa Piotra wypowiedziane po zmartwychwstaniu Jezusa. W Dziejach Apostolskich 2:36 (BT) czytamy:
„Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem.”
Tekst wyraźnie rozróżnia Boga, od Jezusa, którego Bóg uczynił Panem i Mesjaszem. Nie czytamy, że Bóg uczynił Mesjaszem samego siebie, lecz że Bóg ustanowił Jezusa w tej szczególnej roli.
Biblia konsekwentnie przedstawia więc Jezusa jako obiecanego Mesjasza Bożego, Syna posłanego przez Ojca dla zbawienia ludzi. Nigdzie nie utożsamia natomiast Mesjasza z Bogiem, który go posłał.
W Liście do Hebrajczyków 1:1,2 czytamy, że nie sam Bóg przybył na ziemię, ale posłał dziedzica, by przemówić właśnie poprzez niego!
„Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy…”
Zwróćmy uwagę na konstrukcję tej wypowiedzi: Bóg przemawia przez Syna i Bóg ustanawia Syna dziedzicem. Syn jest więc tym, przez którego Bóg działa i przekazuje swoje objawienie.
Dlaczego potrzebny był Mesjasz?
Po stworzeniu człowieka i obdarzeniu go wolną wolą doszło do buntu przeciwko zasadom ustanowionym przez Stwórcę. Za namową szatana człowiek postanowił sam decydować o tym, co jest dobre, a co złe. W konsekwencji utracił możliwość życia wiecznego i znalazł się pod panowaniem grzechu i śmierci. Paweł wyjaśnia to w Rzymian 5:12 (BW):
„Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli”.
Pojawiła się więc potrzeba odkupienia tego, co zostało utracone przez Adama. Biblia zapowiada Mesjasza, który miał oddać swoje życie za ludzi i otworzyć im drogę do życia.
Do wykonania tego zadania potrzebny był człowiek, który nie znajdował się pod takim samym potępieniem jak potomkowie Adama. Dlatego narodziny Jezusa miały wyjątkowy charakter. Za sprawą Boga Maria poczęła dziecko, a Jezus przyszedł na świat jako człowiek przeznaczony do wypełnienia mesjańskiej misji.
Nieprzypadkowo Pismo Święte nazywa go „ostatnim Adamem”. Jezus stanowi bowiem odpowiednik pierwszego Adama, ale w przeciwieństwie do niego pozostał posłuszny Bogu. W 1 Koryntian 15:45-47 (BT) czytamy:
„Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym. Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi — ziemski, drugi Człowiek — z nieba”.
To zestawienie Adama z Chrystusem pomaga zrozumieć rolę Mesjasza: przez jednego człowieka grzech i śmierć weszły na świat, a przez drugiego człowieka Bóg otworzył drogę do życia.
Baranek Boży
Pan Jezus oddał swoje doskonałe życie jako okup za grzeszną ludzkość. Pismo przedstawia go jako „baranka bez skazy i zmazy”. W 1 Piotra 1:18-19 (BT) czytamy:
„Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy.”
Jezus pełni jednak nie tylko rolę ofiary. Pismo przedstawia Go również jako arcykapłana ustanowionego przez Boga. W Hebrajczyków 5:4-5 (BT) czytamy:
„I nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron. Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale uczynił to Ten, który powiedział do Niego: Ty jesteś moim Synem, jam Cię dziś zrodził.”
Zwróćmy uwagę na prostą wymowę tego tekstu. Chrystus nie ustanowił sam siebie arcykapłanem. Powołał go Bóg. Arcykapłan zaś z samej definicji pełni służbę przed Bogiem i składa Mu ofiarę.
Hebrajczyków 3:1 nazywa Jezusa „arcykapłanem naszego wyznania”. Powstaje więc naturalne pytanie: jeżeli Jezus jest arcykapłanem ustanowionym przez Boga i składa Bogu ofiarę, to czy można jednocześnie utożsamiać go z tym samym Bogiem, wobec którego pełni tę kapłańską służbę?
Do podobnego wniosku prowadzą słowa z 1 Tymoteusza 2:5-6 (BT), gdzie Jezus występuje w jeszcze jednej roli — naszego pośrednika:
„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie.”
Paweł wyraźnie rozróżnia tutaj jednego Boga od jednego pośrednika między Bogiem a ludźmi. Tym pośrednikiem jest Jezus Chrystus, który oddał samego siebie na okup.
Właśnie taką rolę odgrywa zapowiedziany Chrystus, czyli Mesjasz: jest Barankiem Bożym, arcykapłanem ustanowionym przez Boga i pośrednikiem prowadzącym ludzi do Boga.
Mesjasz nie jest Bogiem
Warto więc zadać zasadnicze pytanie: czy pośrednik między Bogiem a ludźmi może być jednocześnie tym samym Bogiem, przed którym występuje? Podobnie trudno pogodzić z takim założeniem myśl, że Bóg miałby składać okup samemu sobie i prowadzić do śmierci kogoś, kto stanowi część Jego własnego bytu.
Dokładne zrozumienie znaczenia słowa Mesjasz (Chrystus) uświadamia szczerym poszukiwaczom prawdy, kim jest Pan Jezus i jak należy rozumieć słowo Mesjasz.
Na zakończenie przytoczmy jeszcze jeden fragment z Listu do Hebrajczyków 9:24 (BT). Pokazuje on, że Mesjasz dzięki złożonej ofierze wstawia się za nami przed obliczem Boga:
„Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej /świątyni/, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga.”
Mesjasz nie jest więc Bogiem, przed którego obliczem się wstawia, lecz Bożym Pomazańcem, ustanowionym przez Boga do wykonania powierzonej mu misji. Biblia konsekwentnie rozróżnia Boga od Jego Mesjasza — tego, który został posłany, namaszczony, ustanowiony arcykapłanem i pośrednikiem między Bogiem a ludźmi.
Większość religii popełnia non-stop te same błędy, nie rozumiejąc dokładnie niektórych nauk „tego, który pochodzi z góry”. W Biblii nie ma jednoznacznych dowodów na to, że Jezus jest dosłownie „Synem Bożym”. Zauważ, że Jezus nie pyta „Co ludzie mówią o Jezusie” lecz „Co ludzie mówią? Kim jest Syn Człowieczy?”. Poza tym Szymon Piotr w Mt 16:16 nie mówi „Ty jesteś Jezus” lecz UWAGA: Szymon Piotr odrzekł: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego”. Pismo ujawnia, że Chrystus byl przewidziany (nie Jezus!).… Czytaj więcej »
Często przeglądam artykuły. Niekiedy je ponownie czytam. I czasami jeszcze raz. I tytuł artykułu jest wymowny. Czy mesjasz miał okazać się samym theos. Odwrotnie, czy theos miał być obiecanym mesjaszem.W artykule mamy odpowiedź. Mam w domu kilka książek z serii Academica . Jedna z nich to „Ewangelie synoptyczne”. I tam od str.139 do 147 mamy temat poświęcony mesjaszowi. O tym dlaczego z zasady piszę mesjasz z małej litery napiszę. 2.1.2 Mesjasz. Na str.139 czytamy, że pierwotnie izraelici wierzyli w naprawę… Czytaj więcej »
Zwrócę uwagę, może to niuans, a może wręcz przeciwnie. Skoro (zawierzając autorowi artykułu): Imię Jezus (Jeszua lub Jehoszua) z języka hebrajskiego możemy przetłumaczyć dosłownie na “Jahwe jest zbawieniem” lub “Jahwe zbawia”. to akurat samo to imię moim świadczy na korzyść teorii jedności Boga Ojca i Jezusa, ponieważ Biblia wyraźnie mówi, że to Jezus zbawia, jest Zbawicielem: Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby szukać i zbawić to, co zginęło. (Łuk. 19:10)A my widzieliśmy i świadczymy, iż Ojciec posłał Syna jako Zbawiciela świata.… Czytaj więcej »
No dobra. Jezus nie jest bogiem ale zrodził go ojciec( Bóg). Pomińmy fakt, że stało się to już przed wiekami bo musielibyśmy pomyśleć, gdzie był Jezus przez cały czas, zanim pojawił się na ziemi, i kim był wtedy. Dalej, powiedziano też, że ” dziś” jest zrodzony, ale przecież już i dopiero, jako człowiek. Wszystkie rozważania na temat mesjańskiej działalności Jezusa i Jego czynów i roli, dotyczą tylko okresu Jego ziemskiego pobytu. Na ziemi nie był Bogiem,choć miał Ducha Bożego. I… Czytaj więcej »
Genialne
panie ADMINISTRATORZE proszę poprawić numer 2 Tymoteusza na: 1 Tymoteusza
Od jakiegoś czasu dyskutuję z pastorem Z.Koratyńskim na temat równości osób…Podobnie jak i ty wskazywałem na różnice i zadania „sługi” z ks. Izaj. patrz. Izaj.42:1-7+ 49:1-9+50:4-9+52:13 do 53:12. Ukazałem, że użyte w heb.okr. sługa może nawet ozn. niewolnika. I jeśli nawet w przypadku wybranych mieści się w nim wyraz godności, zawarta jest tam myśl o byciu własnością i narzędziem. Podobnie jak w przyp. gr. doulos, użytego w Rzym.1:1 I tam, gdzie jedni tłum. „sługa”, inni mają „niewolnik”. I nie idzie… Czytaj więcej »
Logiczne!
Ciekawe jest też to, że ewangelie wyraźnie pokazują różnicę między Jezusem – Synem Boga a samym Bogiem Najwyższym (Bogiem Ojcem) Łukasza 1:35 oraz Łukasza 8:28. Syn Boży nie jest Bogiem Najwyższym lub też Jego drugą osobą! Nie jest też nigdzie w Biblii nazwany Bogiem Najwyższym! Ten tytuł posiada tylko Bóg Ojciec czyli Bóg JAHWE. Atanazjańskie wyznanie wiary podkreślające „równość co do mocy Boga Ojca i Syna Bożego – w świetle Biblii jest kłamstwem!