Co Pismo Święte mówi o Trójcy Świętej
Zapraszamy również na stronę antytrynitarianie.pl

Śmierć Jezusa a Trójca Święta – Rzymian 5:8

Czy Pan Jezus poniósł śmierć?

Jak należy rozumieć biblijne stwierdzenie, że Chrystus umarł? Apostoł Paweł napisał w Rzymian 5:8 (BW):

„Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł”.

Sformułowanie to wydaje się bardzo proste, ale w praktyce rodzi ważne pytania. Co właściwie stało się z Jezusem w chwili jego śmierci? Czy rzeczywiście przestał żyć, czy też śmierć dotyczyła jedynie jego ciała? Czy Jezus znalazł się w stanie nieświadomości, oczekując na zmartwychwstanie, czy też jako świadoma osoba nadal żył poza ciałem?

Odpowiedź na te pytania ma znaczenie nie tylko dla zrozumienia samej śmierci Jezusa, ale również dla tego, jak rozumiemy jego zmartwychwstanie. Jeżeli bowiem Chrystus rzeczywiście umarł, trzeba ustalić, co Biblia rozumie przez śmierć i w jakim stanie znajdował się Jezus pomiędzy śmiercią a wzbudzeniem go z martwych.

Dlatego, zanim przejdziemy do konkretnych wersetów odnoszących się do śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, przyjrzyjmy się najpierw temu, czym według Biblii jest śmierć.

Czym jest śmierć

Najprościej mówiąc, śmierć jest przeciwieństwem życia. Oznacza ustanie funkcji życiowych organizmu takich jak oddychanie i krążenie, a ostatecznie także nieodwracalne ustanie pracy mózgu.

Właśnie w takim podstawowym znaczeniu warto przyjrzeć się biblijnym wypowiedziom o śmierci Jezusa. Jeśli bowiem Pismo mówi, że Chrystus umarł, powstaje pytanie, czy rzeczywiście przestał żyć, czy też — jak zakładają niektóre koncepcje teologiczne — śmierci podlegało jedynie jego ciało.

Biblia przedstawia śmierć jako stan pozbawiony działania i świadomości. W Kaznodziei 9:10 (BW) czytamy:

„Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości”

Również w Nowym Testamencie śmierć — greckie thanatos (θάνατος) — jest przeciwstawiona życiu, a powrót do życia możliwy jest jedynie przez zmartwychwstanie.

Stan śmierci bywa w Piśmie Świętym przyrównywany często do snu. Jezus użył takiego porównania w odniesieniu do Łazarza:

„To powiedział, a następnie rzekł do nich: Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić.  Uczniowie rzekli do Niego: Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje. Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł” (Jana 11:11–14, BT).

Porównanie śmierci do snu wskazuje na stan nieświadomości, z którego człowiek zostaje „obudzony” przez zmartwychwstanie. Łazarz przez cztery dni pozostawał martwy w grobie, a Jezus przywrócił go do życia. Nie czytamy, by Łazarz opowiadał o jakichkolwiek przeżyciach z tego okresu.

To prowadzi nas do zasadniczego pytania: co działo się z Jezusem, kiedy sam był martwy i spoczywał w grobie? Jeśli więc Pismo mówi, że Chrystus umarł, warto sprawdzić, czy jego śmierć była rzeczywistą utratą życia, czy jedynie śmiercią ciała.

Czym jest zmartwychwstanie?

Zmartwychwstanie (gr. anastasis) — jak sama nazwa wskazuje — oznacza „powstanie z martwych”, czyli ponowne ożywienie i przywrócenie do życia.

Wyraz wiary w zmartwychwstanie daje Paweł w 2 Koryntian 1:9 (BT). Opisując niebezpieczeństwo, jakie spotkało go w Azji, napisał:

„Lecz właśnie w samym sobie znaleźliśmy wyrok śmierci: aby nie ufać sobie samemu, lecz Bogu, który wskrzesza umarłych”

Paweł wiedział, że nawet gdyby umarł, Bóg może przywrócić go do życia przez zmartwychwstanie. Wierzył również, że podczas powtórnego przyjścia Pana Jezusa umarli zostaną wzbudzeni. W 1 do Tesaloniczan 4:13,14 (BW) czytamy:

„Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim.”

Czy również wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał? O swojej śmierci i zmartwychwstaniu mówił sam Pan Jezus. W Marka 9:31 (BW) czytamy:

„Pouczał bowiem uczniów swoich i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzkie i zabiją go, ale zabity po trzech dniach zmartwychwstanie.”

Podobnie czytamy w Mateusza 16:21 (BT):

„Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie”

Skoro Jezus rzeczywiście umarł, a dopiero trzeciego dnia został wzbudzony z martwych, pojawia się naturalne pytanie: w jakim stanie znajdował się pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem? Czy przez te trzy dni pozostawał nieświadomy w grobie, czy też — jak twierdzą niektóre koncepcje — nadal świadomie istniał?

Co się działo z Jezusem przez 3 dni, gdy był martwy?

Jezus zapowiedział, że zostanie zabity, a po trzech dniach powstanie z martwych. Powstaje więc ważne pytanie: co działo się z Jezusem w czasie, gdy — jak mówi Pismo — był martwy?

Dla nauki o Trójcy kwestia ta rodzi szczególną trudność. Jeżeli Jezus jest współwieczną osobą jednego Boga, to jego śmierć nie może oznaczać przerwy w  jego istnieniu. Dlatego w teologii trynitarnej zwykle przyjmuje się, że śmierci podlegała ludzka natura Chrystusa, podczas gdy jego boska osoba nadal istniała.

Pojawia się jednak pytanie: czy w takim przypadku można mówić o rzeczywistej śmierci Jezusa? Czy Chrystus rzeczywiście oddał za nas swoje życie, czy śmierci podlegało jedynie jego ziemskie ciało?

Paweł w Rzymian 8:34 (BT) napisał:

„Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej — zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?”

Podobny obraz znajdujemy w Dziejach Apostolskich 2:24,31 (BW):

„Ale Bóg go wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez nią był pokonany”.

„Mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani ani ciało jego nie ujrzy skażenia”.

Piotr naucza, że Bóg wzbudził Jezusa, uwalniając go z więzów śmierci. Chrystus nie miał pozostać w Hadesie, w którym przebywał do czasu wzbudzenia. Został z niego wyprowadzony przez zmartwychwstanie. Tekst więc nie mówi o Jezusie, który przez te trzy dni nadal żył w niebie, lecz o Jezusie, którego Bóg wzbudził z martwych w momencie zmartwychwstania.

Zwróćmy uwagę również na słowa wypowiedziane przez Jezusa już po zmartwychwstaniu:

„Jeszcze nie wstąpiłem do Ojca” (J 20:17).

Jeżeli Jezus przez trzy dni po swojej śmierci świadomie przebywał u Ojca w niebie, trudno byłoby zrozumieć taką wypowiedź.

Biblijny obraz jest natomiast prosty: Jezus umarł, przebywał wśród umarłych, a następnie Bóg wzbudził go z martwych. Jeżeli śmierć oznacza brak życia i świadomości, to również powrót Jezusa do świadomego życia nastąpił wraz z jego zmartwychwstaniem.

Czy wierzysz, że Jezus umarł i zmartwychwstał?

Na początku tego artykułu zwróciliśmy uwagę na to, czym jest śmierć i czym jest zmartwychwstanie. Dzięki temu łatwiej dostrzec pewną konsekwencję: jeżeli po śmierci ciała Jezus nadal żył jako świadoma osoba, to w jakim sensie rzeczywiście oddał za nas swoje życie?

Można byłoby wtedy mówić raczej o zmianie sposobu istnienia niż o rzeczywistej śmierci. A jeśli Jezus jako osoba nadal żył, to powstaje również pytanie, co właściwie oznacza jego zmartwychwstanie.

Tymczasem sam Jezus mówi o sobie w Objawieniu 1:18 (BT):

„… Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani”

Zwróćmy uwagę na prostotę tej wypowiedzi: „byłem umarły, a oto jestem żyjący”. Jezus przeciwstawia tutaj dwa stany — najpierw był martwy, a po zmartwychwstaniu znów żyje.

Gdyby Jezus przez cały ten czas nadal żył jako świadoma osoba, trudno byłoby mówić o rzeczywistym wzbudzeniu go z martwych.

Mocnym wersetem jest tu 1 do Koryntian 15:16-18 (BW):

„Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony; A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach.  Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli.”

Paweł pokazuje, że zmartwychwstanie Jezusa należy do fundamentu wiary chrześcijańskiej. Negowanie rzeczywistego wzbudzenia Chrystusa z martwych podważa więc nie poboczny szczegół, lecz istotę ewangelii.

A teraz sprawa najważniejsza w całym tym rozważaniu.

Jeżeli Pan Jezus tak naprawdę nie umarł, lecz nadal żył jako świadoma osoba, to trudno powiedzieć, że rzeczywiście złożył swoje życie w ofierze. Gdyby ofiarowane zostało jedynie jego ciało, pojawia się pytanie, jak rozumieć poniższe wypowiedzi Pisma Świętego.

Zacznijmy od Hebrajczyków 9:14–17 (BW) i zwróćmy uwagę na wytłuszczone wyrażenia:

„O ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu. I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne. Gdzie bowiem jest testament, tam musi być stwierdzona śmierć tego, który go sporządził; bo testament jest prawomocny z chwilą śmierci, a nie ma nigdy ważności, dopóki żyje ten, kto go sporządził.”

Autor Listu do Hebrajczyków łączy ważność nowego przymierza z rzeczywistą śmiercią. Jezus nie ofiarował jedynie swojego ciała — tekst mówi, że „ofiarował samego siebie”. Jezus nie umarł „na niby”, gdyż jego śmierć pieczętowała nowe przymierze i była śmiercią ofiarną.

Taką samą myśl zapowiadało proroctwo z Izajasza 53:12 (BW):

„Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami”.

W tym miejscu chodzi o oddanie własnego życia, a nie jedynie o śmierć ciała. Potwierdzają to również słowa samego Jezusa z Jana 10:11 (BT):

„Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce”.

Trudno pogodzić te wypowiedzi z poglądem, że w rzeczywistości nadal żył, a śmierć dotknęła jedynie jego ziemskiego ciała

Baranek Boży

Jezus oddał za nas swoje życie, stając się ofiarą za grzech jako Baranek Boży i nasza Pascha. W 1 Koryntian 5:7 (BT) czytamy:

„Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha”.

Widać więc, dlaczego śmierć Jezusa nie była czymś pozornym. Pan Jezus rzeczywiście musiał oddać swoje życie, ponieważ jego ofiara miała odkupić to, co zostało utracone przez Adama.

Pierwszy człowiek przez nieposłuszeństwo utracił życie i sprowadził śmierć na swoich potomków. Jezus natomiast pozostał posłuszny Bogu i oddał swoje życie za innych, otwierając drogę do zmartwychwstania. Paweł wyjaśnia to w 1 Koryntian 15:21,22 (BT):

„Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni”.

Chrystus poprzez swoją śmierć otworzył więc drogę do życia. Nie bez powodu Paweł nazywa go w 1 Koryntian 15:45 „ostatnim Adamem”. Między Adamem a Chrystusem istnieje wyraźne przeciwstawienie: przez nieposłuszeństwo jednego człowieka przyszły grzech i śmierć, natomiast przez posłuszeństwo drugiego człowieka pojawiła się możliwość usprawiedliwienia i życia.

Taką myśl znajdujemy w Rzymian 5:18,19 (BT):

„A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.”

Dlatego znaczenie ofiary Chrystusa opiera się na czymś więcej niż na śmierci samego ciała. Jezus oddał swoje życie, a Bóg następnie wzbudził go z martwych. Właśnie w ten sposób Chrystus stał się podstawą nadziei na życie dla tych, którzy przez Adama podlegają śmierci.

Oddał życie swoje na okup za wielu

Jezus, chociaż umarł, nie utracił prawa do życia wskutek własnego grzechu, ponieważ grzechu nie popełnił. Jego życie zostało mu odebrane niesprawiedliwie. Dlatego mógł złożyć je w ofierze za innych, aby ci, którzy uwierzą w niego i w wartość jego ofiary, mogli otrzymać nadzieję życia.

Taki obraz jest jednak spójny tylko wtedy, gdy przyjmiemy, że Pan Jezus rzeczywiście umarł, przez trzy dni pozostawał martwy, a następnie został przywrócony do życia przez Boga.

Jeżeli natomiast założymy, że Jezus jako druga osoba Trójcy nadal świadomie żył, pojawia się zasadnicza trudność. Czy można wtedy powiedzieć, że rzeczywiście oddał życie? Czy jego śmierć była pełną śmiercią osoby, czy jedynie śmiercią ciała? A skoro sam Jezus nadal żył, to, w jakim sensie miał następnie powstać z martwych?

Pismo Święte przedstawia tę sprawę znacznie prościej. Z przytoczonych wcześniej wersetów wynika, że Chrystus umarł, oddając za nas swoje życie w ofierze, a następnie został wzbudzony z martwych.

Jak sam powiedział w takim właśnie celu, pojawił się na ziemi:

„Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu” (Mat 20:28, BW).

Jeżeli więc Jezus „oddał życie swoje na okup”, trudno jednocześnie twierdzić, że w rzeczywistości nigdy nie przestał żyć. Sens jego ofiary polega właśnie na tym, że naprawdę oddał swoje życie, a Bóg następnie przywrócił mu je przez zmartwychwstanie.

 

Uaktualniono 21.09.2026 r.

Subscribe
Powiadom o

31 komentarzy
Najczęściej głosowano
Od najnowszych Od najstarszych
Jerzy
22 września 2022 18:11

Jestem zwolennikiem poglądu zananym jako suborynacjonizm czyli coś pośredniego pomiędzy trynitaryzmem i antytrynitaryzmem, jak powiedział Orygenes, że Jezus jest mniejszą częścią Boga, jest inkarnacją JHWH, jako mniejszy od Niego i indywidualny. Jego rodzenie jest wieczne, ale jednak rodzenie czyli aspekt zależności Jezusa od JHWH. Jego pełnej równości i tożsamości z JHWH przeczy to, że był przez JHWH wypróbowany, przez to że był kuszony przez Diabła. Kuszenie mogło spodować odwrotne skutki. Mógł nie dotrzymać wierności Bogu. Jego bolesna śmierć była również… Czytaj więcej »

katarzyna
24 października 2021 15:01

Witam. Nieśmiało dołożę swoje rozumienie w kwestii ofiary Chrystusa. Uważam, że założenie, że ofiarę ze swojego życia złożył Bóg, uniemożliwia nawrócenie i stawia cały plan zbawienia pod wielkim znakiem zapytania. Czy wyznawca Trójcy może udać się pod krzyż i spojrzeć ze zgrozą na swoje własne dzieło? Czy czuje, że to jego wina i jest tym przerażony? Nie ma czym, bo przecież na krzyżu wisi Bóg, to nic takiego, zaraz ocknie się w niebie. Co miałoby go skłonić do nawrócenia? Jak… Czytaj więcej »

viko
18 marca 2018 00:14

Czytam i nie mogę zrozumieć toku myślenia więc zapytam. kim dla Was jest Jezus? czy synem w sensie dosłownym? natury boskiej? zrodzony? bo przecież człowiek rodzi człowieka,Bóg rodzi Boga, każdy wg swego rodzaju. Jeśli w sensie doslownym to czy „dwójca” jest dobrym określeniem? Chyba że nie w sensie przenośnym jak każdy z nas jest synem bożym, ale jaka wówczas będzie to ofiara? czy najwyższa? Co do śmierci czy nie jest ona przejściem do życia? my jako smiertelnicy mający czas liczymy… Czytaj więcej »

dwuznik
15 kwietnia 2016 18:18

Mam pytanie.
Skoro Jezus nie byl czescia boga w trojcy,to kim byl w niebie zanim opuscil niebo i w jaki sposob opuscil niebo i narodzil sie jako czlowiek?

j23
8 kwietnia 2015 19:16

Dyskusja wydaje się jałowa więc jest bez sensu jeśli którakolwiek ze stron wersetami będzie chciała, że tak powiem przekonać drugą stronę do zmiany poglądów czytaj: wiary. I na nic się zdadzą cytaty typu kto mnie widział Ojca mego widział…. ja i Ojciec jedno jesteśmy czy Idźcie i nauczajcie w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego… i można by jeszcze podać wiele cytatów (sami wymieniacie 37 takich odnośników do Pisma Świętego dla was rzekomych) które jeśli ma się oczy, rozum… Czytaj więcej »

vitex
1 stycznia 2015 21:43

Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga; w ciele wprawdzie poniósł śmierć, lecz w duchu został przywrócony życiu. (19) W nim też poszedł i zwiastował duchom będącym w więzieniu,

Ten cytat z pierwszego listu Piotra 3:18-19 pokazuje że śmierć Jezusa była śmiercią cielesną, ziemską ale nie duchową

Najchętniej czytane:
Wybierz interesujący cię werset
Prenumeruj
Bądź na bieżąco z nowościami
Nowe artykuły