Co Pismo Święte mówi oTrójcy Świętej
Prenumeruj nowe posty

Omawiane wersety
Najchętniej czytane:

Czy Bóg może być człowiekiem?

Ktoś powie, że Bóg może wszystko, więc może również być człowiekiem, ale w księdze Ozeasza  11:9 czytamy (BT):

„…albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja — Święty, i nie przychodzę, żeby zatracać.”

Ten cytat z księgi Ozeasza 11:9, to wypowiedź Boga, podkreślająca fakt bardzo niewygodny dla trynitarzy a mianowicie to, że Bóg i człowiek to dwa różne światy: Twórca (Bóg)  oraz jego dzieło (człowiek).

Cały wszechświat w swoich czterech wymiarach został stworzony przez Boga dla ludzi. Bóg jest ponad tym stworzonym światem, poza stworzoną przez siebie materią jak również poza stworzonym dla nas czasem. Jest niejako w innym wymiarze!
Zwolennicy dogmatu „Trójca Święta” poprzez swe nauki o „WCIELENIU”, „UNII HIPOSTATYCZNEJ” i „BOGU-CZŁOWIEKU” zmieniają to, czego naucza o Bogu Pismo Święte!

Twierdzą dla przykładu, że Bóg wcielił się w osobę Jezusa a następnie z ciałem wstąpił do nieba, co wyraźnie przeczy temu o czym mówi Pismo w księdze Malachiasza 3:6 (BW) oraz Jakuba 1:17 (BWP):

„Zaiste Ja, Pan, nie zmieniam się, lecz i wy nie przestaliście być synami Jakuba„

„Wszelkie dobro, przez nas otrzymywane, każdy dar cenny pochodzą z góry od Ojca światłości, u którego nie ma żadnych zmian lub cienia niestałości.”

Bóg jest niezmienny i nie podlega „ludzkim” modyfikacją, jak próbują to czynić trynitarne kościoły, dopasowując Boga do stworzonych przez siebie dogmatów. Objawiony w Starym Testamencie Jahwe to ten sam Bóg, do którego Jezus kazał się modlić słowami Ojcze nasz. Przyjście Pana  Jezusa na Ziemię nic nie zmieniło w naturze Boga.

Jezus Chrystus nigdzie w Słowie Bożym nie jest nazywany bowiem „Bogo-człowiekiem”, czy wcielonym Bogiem, jest za to wielokrotnie nazywany „Synem Bożym”.

Biblia w żadnym miejscu nie naucza o Jego „wcieleniu” i powstaniu jakiejś zupełnie nowej istoty, „Boga-człowieka”, która to istota miałaby wejść skład Trójcy, a po swoim zmartwychwstaniu  zabrać do „nieba” (do innego wymiaru) swoje ciało (nie wiadomo w jakim celu), a tego bez żadnej argumentacji biblijnej niestety uczą trynitarze!

Zakładając, że Bóg wciela się w człowieka, to rodzi się zasadnicze pytanie: czy Jezusa możemy nazwać wówczas prawdziwym człowiekiem zakładając, że jest jednocześnie wcielonym Bogiem?

Człowiek, w  którego wciela się istota duchowa to raczej jakiś „awatar” i jest to nauka bliższa inkarnacji wschodniej niż naukom biblijnym.

Nie bez powodu, Biblia zakazywała  łączenia ze sobą nawet różnych gatunków zwierząt. Zobaczmy co zapisano na ten temat w Księdze Kapłańskiej 19:19 (BWP):

„Będziecie zachowywać moje prawa. Nie będziesz doprowadzał do zbliżenia dwóch różnych gatunków zwierząt ani nie będziesz obsiewał twego pola dwoma różnymi gatunkami nasienia, ani nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch gatunków nici. „

Jest to pewna zasada, ale czy możemy to odnieść do łączenia istot duchowych z cielesnymi?

W Piśmie wielokrotnie czytamy jak Pan Jezus wypędzał z opętanych demony. Czy Biblia pozytywnie ocenia takie nienaturalne połączenie? Przeczytajmy tylko jeden z wielu takich sprawozdań zanotowany w ewangelii Marka 1:23-26 (BW):

„A był w ich synagodze człowiek, opętany przez ducha nieczystego, który krzyczał, Mówiąc: Cóż mamy z tobą, Jezusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kim Ty jesteś, święty Boży.
A Jezus zgromił go, mówiąc: Zamilknij i wyjdź z niego. A duch nieczysty, szarpnąwszy nim i zawoławszy głosem wielkim, wyszedł z niego.”

Czy uważasz, że Bóg by w podobny sposób zamieszkiwał ciało Jezusa? Przyznamy, że jest to niedorzeczne! Demony rzeczywiście”wykorzystywały” ludzkie ciała, a nawet mogły przemawiać ustami przez nich opętanego człowieka, ale trudno sobie wyobrazić, żeby takiej samej metody używał Bóg! Jezus poprzez wypędzanie demonów z ludzkiego ciała niejako „leczył” ich i przywracał „naturalny” stan rzeczy.

Trynitarze pamiętają o zasadach „dziedziczenia natury”, argumentując często, że „skoro Jezus jest Synem Boga” to sam musi być „Bogiem” bo przecież  „człowiek rodzi człowieka a Bóg rodzi Boga”.

Zapominają jednak przy tej argumentacji, że zrodzony przez rodziców syn (czy córka), nie staje się rodzicem ani nie wchodzi w ich skład. Zrodzone dziecko jest podległe rodzicom, ma swoją tożsamość oraz wolę działania. Jest odrębną od nich osobą chociaż posiada tak jak oni ludzką naturę.
Warto tu również wspomnieć o tym, że: „synami Boga” byli także Adam oraz aniołowie, o czym czytamy w  Rodzaju 6:2-4 oraz księdze Hioba 1:6:

„Ujrzeli synowie boży, że córki ludzkie były piękne. Wzięli więc sobie za żony te wszystkie, które sobie upatrzyli.”

„Otóż zdarzyło się pewnego dnia, że przybyli synowie Boży, aby się stawić przed Panem, a wśród nich przybył też i szatan. „

Czy fakt ten „zrównywał ich” z ich Ojcem – Bogiem? Ależ skąd, przeczytajmy Psalm 29:1 (BT).

„Przyznajcie Jahwe, synowie Boży, przyznajcie Jahwe chwałę i potęgę!

W Psalmie 89:7 (BP) czytamy natomiast:

„Któż bowiem na wysokościach mógłby się równać z Jahwe, kto jest podobny Jahwe spośród synów Bożych? „

Czy Jezus jako Syn Boży byłby wyjątkiem? Czy posiadając „odziedziczoną boską naturę” Pan Jezus staje się równy Bogu Ojcu, i wchodzi z automatu w jakąś TROISTĄ postać Boga?

Trynitarze zapominają zupełnie o tym, że „boską naturę” nie w ramach „dziedziczenia” jak to było w przypadku Jezusa, a raczej „daru Boga” otrzymują również wybrani przez Pana Jezusa ludzie! (Zobacz naszą argumentację we wpisie „Boska natura Pana Jezusa„). W 2 Piotra 1:4 czytamy wyraźnie:

„Przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.”

Czyż ludzie Ci dzięki posiadaniu „boskiej natury” stają się „równi Bogu Ojcu” lub też zaczynają tworzyć „wieloskładnikowego” Boga? Nie!

Księga Apokalipsy 4:10-11 nie objawia nam faktu, że istoty z najbliższego otoczenia Boga Ojca, pomimo posiadania „niezwykłych natur” oraz władzy (patrz na symbol koron) oddają cześć Bogu Ojcu jako Najwyższemu Suwerenowi Wszechświata?

Pismo Święte jasno nas informuje, że pomimo boskiej natury, Pan Jezus będzie okazywał subordynację swemu Ojcu i Bogu, co wyraźnie wynika z  1 Koryntian 15:24-28 (BT):

„Potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc.
Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje.
A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć.
Wszystko bowiem poddał pod stopy jego. Gdy zaś mówi, że wszystko zostało poddane, rozumie się, że oprócz tego, który mu wszystko poddał.
A gdy mu wszystko zostanie poddane, wtedy też i sam Syn będzie poddany temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim.

Czy nie przeczy ten fragment twierdzeniu o równości wszystkich rzekomych boskich osób „Trójcy”?

W omawianym temacie warto dostrzec jeszcze inne argumenty antytrynitaryzmu.
Według trynitarzy moment WCIELENIA nastąpił w chwili poczęcia Jezusa w łonie Marii. Trynitaryzm twierdzi, że wtedy Jezus stał się Bogiem – człowiekiem!
A czego dowiadujemy się z  Łukasza 2:52 (B.Pozn.)?

” Jezus zaś wzrastał w mądrości i w latach, i w łasce u Boga i u ludzi.”

W jaki sposób Bogu wcielonemu miało by „przybywać mądrości” jak to oddają inne przekłady?

Nie mamy natomiast problemu gdy uznamy, że Jezus był obiecanym Mesjaszem i urodził się jako człowiek. (Zobacz nasz wcześniejszy komentarz na blogu z zawartą argumentacją w tym temacie ; „Czy Mesjasz miał być Bogiem?”)
Mesjasz według proroctw nie miał być Bogiem Wcielonym! Żydzi nie oczekiwali przyjścia Boga Człowieka, ale kogoś podobnego Mojżeszowi o czym czytamy w księdze Powtórzonego Prawa 18:15 i 18 wersecie (BW):

Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie. 
Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty. Włożę moje słowa w jego usta i będzie mówił do nich wszystko, co mu rozkażę.”

Jak wiemy Pan Jezus często też utożsamiał się z biblijnym zwrotem „syn człowieczy”, ale nigdzie nie mówił o sobie „Bóg Syn”.

W księdze Liczb 23:19 możemy przeczytać (BT):

Bóg nie jest człowiekiem, aby nie dotrzymał słowa ani synem człowieczym, aby żałował. Czy On powiada, a nie czyni, I mówi, a nie spełnia?”

Czy gdyby wolą Boga było zbawienie ludzkości poprzez np. wcielenie w człowieka, to czy jakikolwiek sens miałoby przypominanie czytelnikom Biblii takich myśli jak te z Ozeasza 11:9 czy Liczb 23:19?
Po co dawać prawo wskazujące na nieetyczny a wręcz niezgodny z wolą Boga charakter prób łączenia, krzyżowania dwóch odrębnych „rodzajów” czy „gatunków”?

Dlaczego Bóg tak ostro potępił i osądził pewnych aniołów („synów Bożych”) którzy wbrew temu zakazowi „materializowali się aby współżyć z kobietami i tworzyć wbrew naturze, namiastkę nowego gatunku zwanego „Nefilimami” (to właśnie tacy „bogo-ludzie”, którzy zostali uśmierceni w potopie)?
To nie z Pisma Świętego, ale z religii pogańskich dowiadujemy się  o tym, że  Grecy wierzyli właśnie w takie hybrydy Boga i człowieka, Rzymianie i Egipcjanie uważali, że człowiek może być Bogiem (za życia a tym bardziej po śmierci ciała). Hinduizm spopularyzował naukę o WCIELENIU Boga w człowieka (chociażby hinduskiego Boga Kryszny).

Zwolennikom nauki o unii hipostatycznej, wynikłej z nauki o wcieleniu oraz zabraniu cielesnego, materialnego ciała Pana Jezusa do nieba, po zmartwychwstaniu, dedykujemy na zakończenie zasadę biblijną związaną z tym tematem a zawartą w 1 Koryntian 15:50 (BW):

„A powiadam, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone”

Biblia podkreśla, że  cielesne i zniszczalne „ciało i krew” Królestwa Bożego nie może odziedziczyć, ale trynitaryzm głosi zgoła coś zupełnie odmiennego!
Ciekawe jak autorytety trynitaryzmu tłumaczą , rozwiązanie pewnych fizjologicznych potrzeb „ciała i krwi”, a więc materialnej osoby, którą wysłali cieleśnie do nieba (warto tu też w tym kontekście rozważyć katolicką naukę o „wniebowzięciu cielesnym Marii”).

Na koniec warto zadać sobie pytanie: W jakim celu Bóg miałby przybrać ciało, które przecież sam stworzył?

Jako Stwórca sam zaprojektował wszystkie procesy, które w nas zachodzą, więc nie musiał niczego doświadczać, gdyż wszystko było i jest Mu znane!

Zakładając, że jedna z osób stała się człowiekiem to czy w niebie możemy nadal mówić o Trójcy?

Czy Bóg uległ ewolucji i w skład Boga od wstąpienia Jezusa do nieba mamy do czynienia ze zmianą istoty Boga, w którego skład wszedł zmartwychwstały Jezus z ciałem?

Czy wypowiedź z księgi Ozeasza  11:9,  „Bogiem jestem, nie człowiekiem” jest czy nie jest prawdziwa?

Jeżeli możesz, to udostępnij link do naszej strony na Facebooku lub Twitterze

    3 komentarze: Czy Jezus to wcielony Bóg człowiek? – Ozeasza 11:19

    • Zakładając, że Jezus z ciałem poszedł do Nieba to rodzi się pytanie jak w niebie (sferze duchowej) realizowane są podstawowe potrzeby ciała (fizjologiczne)?

    • Odpowiadając na tytułowe pytanie : Bóg może być człowiekiem, ale musimy pamiętać, że NIGDY w sensie absolutnym a zawsze tylko w sensie względnym (wobec kogoś). Samo słowo „Bóg” w tłumaczeniu z hebrajskiego można oddać jako „potężny, silny, władca” Dlatego słowo Bóg odnoszone jest w Piśmie Świętym nie tylko do Boga Wszechmocnego do Boga Ojca. Zobaczmy Wyjścia 7:1 , 2Koryntian 4:4, Filipian 3:18,19. Z tego powodu (aby odróżnić takich względnych Bogów od Boga w znaczeniu absolutnym w Biblii tylko do Boga Ojca (JAHWE) odnoszą się zwroty Bóg NAJWYŻSZY czy też Bóg WSZECHMOCNY ( El Szaddaj).
      Upewnia nas o tym 1 Koryntian 8:5,6.
      Zgodnie więc ze znaczeniem słowa Bóg możemy tymi słowy zwracać się do Pana Jezusa ( jest naszym Panem i władcą) ale pamiętamy o tym , że nie jest (nawet w części) Bogiem Najwyższym i Wszechmocnym! To Bóg Ojciec jest też Bogiem Pana Jezusa ( Jana 20:17).
      Rozumiem więc, że tytułowe pytanie komentarz prowokuje do przemyśleń i wyciągnięcia podobnych jak powyższe wniosków. Argumentacja z komentarza odnośnie trynitarnej nauki o WCIELENIU I UNII HIPOSTATYCZNEJ jak najbardziej godna przemyślenia. Dalej piszcie ciekawe komentarze – tego życzę!

    • Argumentacja trynitarzy o tym jakoby ta sama „natura i fakt zrodzenia” sprawiał „RÓWNOŚĆ I WSPÓŁ-ODWIECZNOŚĆ zrodzonego z rodzicem” jest tak „naciągnięta”, że aż boli! Przykłady i odniesienia (biblijne) do człowieczej wiedzy, percepcji, doświadczenia są oczywiste. Zrozumienie trynitaryzmu karkołomne!!! „Zrodzony musi być RÓWNY co do mocy i odwieczności ze swym Ojcem”??? Sami oceńcie słuszność takiej argumentacji mającej potwierdzić słuszność idei trynitarnej.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

    Zapraszamy na stronę:
    Nowe posty