Jak czcić całym sercem trzy „osoby” Trójcy?
Czy można wielbić trzy osoby Trójcy w równym stopniu?
W poniższym artykule przeanalizujemy, czy wiara w trójjedynego Boga pozwala wielbić Go zgodnie z nauczaniem Pisma Świętego.
Dla potrzeb tej analizy przyjmijmy hipotetycznie, że doktryna Trójcy jest prawdziwa, i sprawdźmy, jakie rodzi to konsekwencje w kwestii wielbienia Boga.
W tzw. atanazjańskim wyznaniu wiary czytamy, że w odniesieniu do poszczególnych osób Trójcy:
„równa jest ich chwała, wspólny majestat (…) W tej Trójcy nikt nie jest większy ani mniejszy, lecz wszystkie trzy osoby są współwieczne i sobie równe”.
Jeżeli tak jest w teorii, warto zapytać, jak wygląda to w praktyce.
Pomyśl. Czy wszystkie trzy osoby Trójcy rzeczywiście otaczane są taką samą czcią?
Ile znasz kościołów pod wezwaniem Boga Jahwe? Osobiście nie znam żadnego. A ile pod wezwaniem Jezusa Chrystusa lub Ducha Świętego?
Rodzi się w tym miejscu pytanie. Czy w ogóle można budować „świątynie” poświęcone tylko jednej „osobie Boga”, skoro wszystkie mają tworzyć jednego, niepodzielnego Boga? Czy taka praktyka nie narusza deklarowanej równości osób?
Problem modlitwy
Podobny problem pojawia się w kwestii modlitwy.
Spośród trzech osób wierni najczęściej zwracają się do Boga Ojca lub do Jezusa. Pomijam — z oczywistych względów — popularność modlitw kierowanych do Marii.
Jak myślisz, ile osób modli się do Ducha Świętego z taką samą częstotliwością jak do Jezusa?
A ile osób nie modli się do Ducha Świętego w ogóle?
A przecież według doktryny wszystkie osoby Trójcy powinny być czczone w równym stopniu.
Powstaje przy tym pytanie: Czy modlitwa skierowana tylko do jednej z osób jest w ogóle stosowna? Czy wierni nie powinni modlić się do „kompletnego” Boga, czyli całej „Trójcy Świętej”?
Jak widzimy, atanazjańskie wyznanie wiary ma się nijak do praktyk modlitewnych osób uznających to wyznanie wiary. Z jednej strony nie jest możliwe oddawanie czci poszczególnym osobom w równym stopniu, a z drugiej modlitwa do Trójcy, jest rzadkością.
Zwracał na to uwagę już William Ellery Channing, który w wykładzie wygłoszonym w Baltimore 5 maja 1819 roku powiedział:
„Teraz Trójca stawia przed nami trzy odrębne obiekty najwyższej adoracji; trzy nieskończone osoby, mające równe roszczenia do naszych serc; trzech boskich pośredników, pełniących różne urzędy i mających być uznawanymi i czczonymi w różnych relacjach. Czy jest możliwe, pytamy, aby słaby i ograniczony umysł ludzki mógł przywiązać się do nich z taką samą mocą i radością, jak do Jednego Nieskończonego Ojca, jedynej Pierwszej Przyczyny, w której wszystkie błogosławieństwa natury i odkupienia spotykają się jako ich centrum i źródło?” (tłumaczenie wolne, pogrubienia nasze).
Dogmat o równej chwale trzech osób prowadzi więc do poważnych dylematów emocjonalnych i teologicznych. To jednak dopiero jeden z problemów, jakie rodzi trynitarne rozumienie wielbienia — kolejne pytanie nasuwają się niemal automatycznie.
Którego Boga mamy miłować z całego twego serca?
W Księdze Powtórzonego Prawa 6:4–5 (BWP) czytamy jednoznacznie, że z całego serca mamy miłować tylko jednego Boga – Jahwe:
„Słuchaj, Izraelu! Jahwe, nasz Bóg, jest jedynym Bogiem. Będziesz miłował Jahwe, Boga twego, z całego twojego serca, z całej twojej duszy i ze wszystkich sił twoich.”
W judaizmie słowa te nie były jedynie deklaracją wiary, lecz fundamentem kultu i modlitwy. Miłowanie Boga „z całego serca” oznacza miłość niepodzielną, skierowaną w całości ku jednemu podmiotowi.
Tu jednak pojawia się zasadniczy problem: według trynitaryzmu Bóg Ojciec, miałby być jedynie jedną z trzech osób Boga.
Zobaczmy zatem, jak ten fragment z Księgi Powtórzonego Prawa rozumie sam Jezus.
W rozmowie z uczonym w Piśmie, na pytanie o największe przykazanie, Jezus cytuje właśnie ten fragment Prawa:
„Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej.” – Marka 12:30 (BW)
W odpowiedzi uczonego w Piśmie z Ewangelii Marka 12:32–34 (BW) czytamy:
„I rzekł do niego uczony w Piśmie: Dobrze, Nauczycielu! Prawdę powiedziałeś, że Bóg jest jeden i że nie masz innego oprócz niego;
I że jego miłować z całego serca i z całej myśli, i z całej siły, … A Jezus, widząc, że on rozsądnie odpowiedział, rzekł mu: Niedaleki jesteś od Królestwa Bożego…”
Zauważmy, że Jezus nie poprawia tej wypowiedzi. Nie dodaje: „Bóg jest jeden, ale w trzech osobach”. Przeciwnie — pochwala odpowiedź rozmówcy.
Do tego właśnie Boga Jezus uczy modlić się także swoich naśladowców. W Ewangelii Mateusza 6:9 (BW) czytamy:
„A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, Święć się imię twoje,”
Nie ulega wątpliwości, że Jezus wskazuje Ojca jako adresata modlitwy. Tymczasem w doktrynie trynitarnej Ojciec stanowi tylko jedną z trzech osób Boga.
Gdyby Jezus wierzył w Trójcę, nie nauczałby, aby tylko jedną z osób miłować całym sercem.
Powstaje więc moralny i teologiczny dylemat: jeżeli Boga Ojca mamy miłować „z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił”, to jaka miłość pozostaje dla pozostałych osób Trójcy Świętej?
Nasze wnioski
W zakończeniu chcemy podkreślić fakt fundamentalny: nikt z uczniów Jezusa nie czcił Boga jako „Trójcy”. Nikt nie modlił się do „Trójcy” jako takiej ani do „Ducha Świętego” jako odrębnego adresata modlitwy. Kwestia modlitw kierowanych do Jezusa została omówiona osobno w artykule: Modlitwa Szczepana do Jezusa.
Co istotne, żaden z naśladowców Jezusa nie zmagał się z dylematami, na które zwraca uwagę pytanie postawione w tytule tego artykułu. Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy do biblijnego przekazu zostaje wprowadzona późniejsza doktryna trynitarna.
Zauważa to, teolog Emil Brunner w opracowaniu „Christian Doctrine of God, Dogmatics” (Westminster Press, 1950) pisze:
„… musimy uczciwie przyznać, że doktryna Trójcy nie tworzyła części Nowego Testamentu pierwszych chrześcijan […] Nie było nigdy zamiarem pierwotnych świadków Chrystusa w Nowym Testamencie stawiać przed nami intelektualnego problemu – trzech boskich osób – a następnie nawoływać nas po cichu do czczenia tej tajemnicy Trzech-w-Jednym. Nie ma żadnego śladu takiej idei w Nowym Testamencie. To „misterium logicum” – fakt, że Bóg jest trzema, a jednak jednym — leży całkowicie poza poselstwem Biblii. Jest to tajemnica, którą Kościół postawił przed wiernymi w swej teologii, która jednak nie miała powiązania z poselstwem Jezusa i apostołów. Żaden apostoł nie śnił o tym, że istnieją trzy boskie osoby, których wzajemne relacje i paradoksalna jedność są poza naszym zrozumieniem.” (pogrubienia nasze)
Zachęcamy do prostej metody osobistej lektury Pisma. Czytając Biblię, zaznacz jednym kolorem te fragmenty, które są dla Ciebie oczywiste i antytrynitarne w swoim przesłaniu, a innym kolorem te, które odbierasz jako wyraźnie trynitarne (powinny dotyczyć trzech osób i ich wzajemnych relacji). Następnie sam sprawdź, jakiego koloru są kartki w Twojej Biblii. Ta prosta metoda może pomóc w odnalezieniu biblijnej prawdy pośród gąszczu religijnych dogmatów i tradycji.
Wobec przedstawionych w tym artykule dylematów związanych z wielbieniem domniemanej „Trójcy” warto postawić pytanie, czy nie lepiej zaufać prostym i jednoznacznym słowom Jezusa: „A wy tak się módlcie: Ojcze nasz…”.
Zapraszamy do dzielenia się w komentarzach pod artykułem Waszymi spostrzeżeniami, opartymi choćby na jednym wersecie biblijnym, który może pomóc innym czytelnikom w odpowiedzi na pytanie: Którego Boga czcić całym sercem w zgodzie z nauczaniem Pisma Świętego?
Ten artykuł jest tak przejrzysty, że wnioski same się nasuwają
Judy 20: „Ale wy, umiłowani, budujcie siebie samych w oparciu o najświętszą wiarę waszą, módlcie się w Duchu Świętym” Tylko do kogo… Niektórzy trynitarni nauczyciele internetowi modlą się na wizji w swoich programach wypowiadając (chyba dość sensownie) np. „dziękujemy Ci… Boże Ojcze.. w imieniu Twojego Syna Jezusa Chrystusa, w Duchu świętym…” Jednak kiedy indziej modlą się już bezpośrednio <do> Ducha świętego i nie widzą problemu w tym, że chyba niemożliwe jest modlenie się w Duchu Świętym do Ducha Świętego. To… Czytaj więcej »
Nie chcę, żeby wyglądało, że polemizuję sam ze sobą, i wybieram łatwą do obalenia tezę, żeby ją ośmieszyć i łatwo obalić. Jednak trynitarze, żeby udowodnić sens wprowadzenia trynitarnego wyobrażenia sobie theos, nieznanego żydom i starotestamentowemu nauczaniu. Nauczają, że ten i taki obraz miał zostać zrozumiany pod wpływem nauczania [ducha św.] na przestrzeni wieków. Tak to przedstawia cytowany przeze mnie Raniero Cantalamessa. Przywołuje m.in J 14:26 „on was wszystkiego nauczy”. Jak i „przypomni wam wszystko, co ja wam powiedziałem”. W istocie… Czytaj więcej »
Kluczem i początkiem może być Jan 17:3 Jak widzimy mamy tu dwie osoby od których zależy nasze życie. Jak widać mamy tez jeśli tak można powiedzieć ustaloną hierarchię, gdyż większy posyła mniejszego Heb.7:7, Jan 13;16. Mat 23;9 nikogo nie nazywajcie Ojcem bowiem jeden jest wasz Ojciec w niebie i ciekawe ze nie mówi tu by nie nazywać nikogo Bogiem. Jak wiemy bogami byli nazywani sędziowie ,Mojżesz jak i również szatan. Jak wynika z kart biblii I nasz Pan umiłowany jest… Czytaj więcej »
Wydaje się, że po raz kolejny trynitarny obraz theos, z jego równością wszystkich tworzących go osób i przypisywanej im równości, jest pozbawiony uzasadnienia, i realizmu. Nie odpowiada rzeczywistości w kulcie, czy liturgii. W życiu wierzących z zasady wielbi się pateros= ojca, jak i hyios=syna. Prawie nigdy ducha św. Oczywiście istnieją modlitwy do trynitarnego theos. Jak: „DZIĘKUJĘ CI, BOŻE, ZE RACZYŁEŚ OBJAWIĆ NAM PRAWDĘ O SOBIE, JEDYNYM BOGU ŻYJĄCYM W TRZECH OSOBACH…NIECH SŁAWIĄ CIĘ WSZYSTKIE NARODY, BOŻE W TRÓJCY JEDYNY…UDZIEL NAM… Czytaj więcej »